Obecny BRZ znika z linii produkcyjnej, a kolejny wciąż jest zagadką

Obecny BRZ znika z linii produkcyjnej, a kolejny wciąż jest zagadką
subaru.jp
Dmitry Yakin
Autor: Dmitry Yakin

Subaru wstrzymało produkcję obecnego BRZ w Japonii. Dealerzy przyjmują już zamówienia przedpremierowe na odświeżoną wersję bez znajomości ceny i pełnej specyfikacji.

Subaru BRZ opuszcza linię produkcyjną — i robi to niemal w ciemno. Japońscy dealerzy wyprzedają ostatnie egzemplarze obecnej generacji, jednocześnie przyjmując już zamówienia przedpremierowe na odświeżoną wersję. Oficjalnej ceny tej ostatniej wciąż nie ma. Wybór jest więc prosty i trochę niewygodny: wziąć egzemplarz z magazynu za 3,322 mln jenów (20 300 dolarów) już teraz, albo poczekać na bezpieczniejsze coupé, które niemal na pewno będzie droższe.

Największym znakiem zapytania jest nowy EyeSight. Serwis Kuruma News, powołując się na dealera, pisze o układzie trzech kamer: do pary kamer stereo dołączy szerokokątna, poszerzająca pole widzenia przed autem. Brzmi jak logiczny krok. Jeden problem — japoński oddział Subaru oficjalnie jeszcze tej konfiguracji nie potwierdził.

W Stanach Zjednoczonych to już jednak fakt, a nie plotka. BRZ rocznika 2027 dostał trzecią kamerę w całej gamie, łącznie z wersjami z sześciobiegową manualną skrzynią. Wspiera ona automatyczne hamowanie awaryjne, adaptacyjny tempomat i ostrzeganie o zjeździe z pasa.

Nie należy jednak spodziewać się technicznej rewolucji. Amerykańska wersja zachowała wolnossący silnik bokser 2.4 i tę samą moc — nic nie wskazuje na nową jednostkę napędową ani głęboką przebudowę japońskiego BRZ. Wygląda to raczej na kolejną roczną aktualizację drugiej generacji niż zupełnie nowe coupé.

Jest przynajmniej uspokajający sygnał w kwestii ceny. W USA przejście na nowy EyeSight podniosło cenę bazową z 35 860 do 36 140 dolarów — czyli tylko o 280 dolarów. Nie da się tego bezpośrednio przełożyć na rynek japoński, ale przykład pokazuje, że dodatkowa kamera niekoniecznie musi mocno uderzyć po kieszeni.

Ci, dla których niska cena liczy się bardziej niż nowa elektronika, będą musieli poszukać obecnego BRZ wśród dealerskich zapasów — a to okno może zamknąć się w ciągu kilku tygodni. Kupujący odświeżony model tymczasem podejmują małe ryzyko: zamawiają auto bez ostatecznej ceny i pełnej listy zmian.

Najnowsze materiały