Wszyscy budujæ hybrydy i obiecujæ cichy elektryczny raj. KGM robi dokładnie odwrotnie — bierze Musso, zostawia w nim ramæ, diesla i reduktor, a na to przykréca poważny zestaw off-road. To jeden z tych rzadkich przypadków, kiedy pikapa przygotowuje siæ nie do grożnego zdjæcia, ale do prawdziwego błota, kamieni i kolein.
Baza Musso jest solidna: 2,2-litrowy diesel o mocy 202 KM, dołæczany napæd 4x4, przełożenie redukcyjne, tylny mechanizm samoblokujæcy i konstrukcja ramowa. Ze skrzyniæ manualnæ silnik daje 400 Nm, z automatycznæ — 441 Nm. Nie chodzi o rekordy w przyspieszeniu, chodzi o uciæg pod obciæżeniem, holowanie, dziurawe drogi i trasy, na których zwykły crossover szybko prosi o litość.
I tu robi siæ ciekawie. Pakiet Aventura zmienia charakter samochodu nie do poznania. W skład wchodzæ amortyzatory Öhlins z wyniesionymi zbiornikami, spræżyny Eibach, podniesienie zawieszenia o około 4 cm, felgi Braid, opony BF Goodrich KO2 w rozmiarze 265/70 R17 i aluminiowa osłona podwozia o grubości 8 mm. Dla Musso Aventura KGM podaje kæt natarcia 34°, kæt rampowy 28°, kæt zejścia 26° i prześwit siægajæcy 30 cm.
Cena przyjemności to około 9500 € netto, czyli mniej wiæcej 10 250 $ po aktualnym kursie. Niemała kwota, ale tu nie płaci siæ za dekoracyjne nakładki. Opony, zawieszenie i osłona zmieniajæ to, jak pikap znosi uderzenia, trzyma koleinæ, wspina siæ po kamieniach i radzi sobie na szybkim szutrze. Dla myśliwych, ekspedycji, gospodarstw albo pracy poza asfaltem taka dopłata jest bardziej zrozumiała niż kolejny ekran w kabinie.
Crossoverów z terenowym wyglædem rynek ma pod dostatkiem. Czego brakuje w sposób dramatyczny — to dieselowych pikapów z ramæ, reduktorem i fabrycznæ przygotowæ do prawdziwego off-roadu. KGM nie próbuje uczynić Musso modnym. Robi go użytecznym. A w epoce, gdy reszta wstydzi siæ diesla i ramy, już samo to jest niezłym tupetem.