Mazda CX-6e trafia w dziesiątkę — to najdroższa wersja rządzi w przedsprzedaży

Mazda CX-6e trafia w dziesiątkę — to najdroższa wersja rządzi w przedsprzedaży
newsroom.mazda.com
Vlad Komarov
Autor: Vlad Komarov

Niemcy nie zobaczyły jeszcze pierwszej dostawy, a przedsprzedaż nowego elektrycznego crossovera już rozbija prognozy. Klienci wybierają najdroższą wersję.

Mazda postawiła wysoko — i trafiła prosto w dziesiątkę. W pełni elektryczny crossover CX-6e nie dotarł jeszcze do europejskich salonów, a niemieckie przedsprzedaże już rozbijają każdą prognozę. Co najciekawsze? Klienci nie sięgają po najtańszą wersję. Wybierają najdroższą.

Na czele przedsprzedaży stoi topowa odmiana Takumi Plus — wybrana przez 47% klientów. Za 52 990 € (aż 3 000 € więcej niż bazowy Takumi za 49 990 €) oferuje cyfrowe lusterka zewnętrzne, cyfrowe lusterko wewnętrzne, 21-calowe felgi w wzorze Diamond Cut i dwukolorową tapicerkę Maztex w kolorach ametystu i bieli. To, co miało być rzadkim upgradem dla entuzjastów, stało się wyborem większości.

Mazda CX-6e
© newsroom.mazda.com

A do tego ten kolor. Nowy Nightfall Violet — mieniący się fioletowy metalik, który w półcieniu przechodzi niemal w czerń — zamówiła ponad połowa nabywców CX-6e i niemal 80% tych, którzy postawili na Takumi Plus. I to przy dopłacie 1 190 €. W sumie Mazda oferuje siedem kolorów nadwozia, wszystkie z czarnym połyskliwym dachem i słupkami. Ale fiolet wygrał w cuglach.

Pod blachą pracuje pojedynczy silnik elektryczny o mocy 258 KM na tylnej osi, zasilany baterią LFP o pojemności 78 kWh. Zasięg WLTP sięga 484 km w Takumi i 468 km w Takumi Plus — duże koła robią swoje. Ładowanie od 10 do 80% trwa 24 minuty na stacji DC o mocy 195 kW, a crossover uciągnie do 1 500 kg.

W segmencie, gdzie wszyscy walczą cyferkami zasięgu, Mazda postawiła gdzie indziej — na design, wyposażenie i kolor, który widać z drugiej strony ulicy. A zamówienia pokazują, że strzał był celny.

Najnowsze materiały