Nikt się tego nie spodziewał – Ford robi z najtańszego Mavericka czystą hybrydę

Nikt się tego nie spodziewał – Ford robi z najtańszego Mavericka czystą hybrydę
ford.com
Dmitry Yakin
Autor: Dmitry Yakin

Ford po cichu rezygnuje z wersji EcoBoost w podstawowym Mavericku na 2027 rok: najtańszy turbodoładowany model podrożeje o $3600, a dwie wersje specjalne wyraźnie potanieją.

Ford właśnie odebrał kupującym najtańszego Mavericka to, co czyniło go tak atrakcyjnym – wybór. Według przewodnika zamówień dla dealerów na rok modelowy 2027, podstawowej wersji XL nie da się już zamówić z 2,0-litrowym silnikiem EcoBoost – zostaje wyłącznie hybryda. Bez wyjątków. Cena hybrydowego XL pozostaje bez zmian: $28 145 bez dostawy.

Dla tych, którzy naprawdę chcą silnika turbo, ta zmiana boli mocniej. W 2026 roku napędzany na przednią oś XL z EcoBoost zaczyna się od $27 145. W nowej ofercie najtańszym Maverickiem z silnikiem turbo staje się XLT z napędem na cztery koła za $30 745. To skok o $3600, czyli 13 procent. Na papierze Maverick drożeje tylko nieznacznie. W praktyce dostęp do silnika benzynowego kosztuje wyraźnie więcej.

Zniknięcie czysto benzynowego XL podnosi minimalną cenę całej gamy o $1000 względem obecnych $27 145, ale cena hybrydy nie zmienia się ani o centa. Ford już wcześniej uczynił hybrydę standardem w XL, XLT i Lariat; napęd na cztery koła nadal jest dostępny.

Równocześnie EcoBoost znika także z Lariat. W 2027 roku 2,0-litrowy turbodoładowany silnik przetrwa tylko w XLT AWD, drogowej Lobo i terenowej Tremor. I właśnie tutaj robi się naprawdę ciekawie: te dwie specjalne wersje wyraźnie tanieją. Lobo Standard spada z $35 930 do $32 155, Lobo High z $41 425 do $37 155, a Tremor z $40 645 do $37 155.

Maksymalna obniżka sięga $4270. Ford nie wyjaśnił jeszcze przyczyn tej przebudowy – a to milczenie budzi pytania. Powstaje dość osobliwy układ: kupującego najtańszego Mavericka faktycznie kieruje się w stronę hybrydy, a ten, kto chce zostać przy klasycznym EcoBoost, musi albo przejść na XLT AWD, albo wybrać jedną ze specjalnych wersji.

Dla wersji podstawowej decyzja ma sens także pod względem eksploatacji: obecna hybryda z napędem na przednią oś ma deklarowane spalanie 5,6 l/100 km. Prawdziwym przełomem 2027 roku pozostaje jednak cennik. Taniego, turbodoładowanego XL po prostu już nie będzie. Koniec, kropka.

Najnowsze materiały