Wezwanie pomocy drogowej przez MyMazda robi teraz dwie rzeczy naraz. W Ameryce Północnej Mazda połączyła usługę AAA z platformą HAAS Alert: gdy właściciel zgłasza awarię, wysyłana jest pomoc, a jednocześnie zbliżający się kierowcy mogą otrzymać cyfrowe ostrzeżenie o zagrożeniu na poboczu. Funkcja działa już w odpowiednich modelach Mazdy objętych całodobowym programem pomocy drogowej.
Ważny szczegół — nowa Mazda nie musi sama wykrywać przeszkody kamerami czy radarem. Wszystko zaczyna się od zgłoszenia właściciela — przez aplikację MyMazda albo telefonicznie. AAA przekazuje następnie zdarzenie do Safety Cloud, a ostrzeżenie Slow Down, Move Over pojawia się u kierowcy zbliżającego się do unieruchomionego auta — w kompatybilnym pojeździe albo bezpośrednio w mobilnej nawigacji.
To coś innego niż logika Connected Safety, którą Volvo rozwija w Europie: tam samochody i infrastruktura drogowa nieustannie wymieniają się informacjami o wypadkach, zwierzętach, remontach i innych zagrożeniach — sieć żyje niejako własnym życiem. U Mazdy dzisiejszy schemat jest prostszy i bardziej punktowy: reaguje na dokładnie jeden niebezpieczny scenariusz — samochód, którego właściciel już wezwał pomoc.
Sama platforma jest jednak znacznie szersza niż nowy program Mazdy. HAAS Alert deklaruje, że Safety Cloud współpracuje z 15 markami motoryzacyjnymi, obejmuje 24 kategorie zagrożeń drogowych i po ostrzeżeniu zapewnia średnio 17-procentowy spadek prędkości. Dla usługi PROTECT firma podaje możliwość ostrzeżenia zbliżającego się kierowcy nawet 30 sekund wcześniej. Warto zaznaczyć — to dane samego HAAS, a nie odrębny wynik testów Mazdy.
Zapowiedź dotyczy na razie wyłącznie północnoamerykańskiego programu Mazdy i nie oznacza globalnego wdrożenia funkcji we wszystkich samochodach marki. Samo podejście jest jednak technicznie znaczące — sieć chmurowa dodaje ochronę dokładnie tam, gdzie fabryczne systemy auta są już praktycznie bezużyteczne — po awarii albo wymuszonym postoju na poboczu.